Duchowość i charyzmat

Zgromadzenie bierze swoją nazwę od wynagradzania dokonywanego przez Jezusa Kapłana, który ofiaruje się Ojcu i realizuje plan zbawienia.

Stąd też, każda z nas, powołana została do bycia „odbiciem i odtworzeniem tego oddania się, które Jezus uczynił Ojcu z samego siebie”. (ks. A. Celona)

Nasz cel jest taki sam jak cel Kościoła – realizować Dzieło Odkupienia Pana naszego Jezusa Chrystusa dokonane przez Jego Śmierć i Zmartwychwstanie dla zbawienia świata.

Wynagrodzenie jest specyfiką naszego życia i służby zbawieniu ludzi. Zawiera ono trzy istotne elementy:

1) Ewangeliczną wizję świata, dziejów, społeczeństwa i człowieka.

Wizja ta zakłada znajomość i akceptację głoszonej przez Kościół Ewangelii oraz płynącą z niej świadomość, że źródłem kryzysu, jaki dotyka współczesnego człowieka, jest jego oddalenie się od Boga. Przeżywamy głęboko ten wielki dramat społeczny i jesteśmy przekonane, że zbawienie może przyjść przede wszystkim  przez zbliżenie się do Boga poprzez Dzieło Wynagrodzenia i Naprawy.

2) Świadectwo świadomego i pełnego miłości oddania sprawie zbawienia społeczności i każdego człowieka.

Nasza działalność jest inspirowana i wspomagana przez wewnętrzną gotowość pomagania ludziom w odnajdywaniu drogi pokoju z Bogiem oraz drogi prawdy, sprawiedliwości i  solidarności w życiu społecznym.

3) Niezastąpionym źródłem i sposobem naszego oddania i miłości dla dzieła zbawienia są:

  1. ustawiczna modlitwa, przede wszystkim adoracja eucharystyczna w ciągu dnia i nocy, wspólna i indywidualna,
  2. służba bliźnim przez wychowanie dzieci i młodzieży,
  3. współpraca w kościelnym apostolstwie: katechezie, liturgii, dobroczynności.

Wczuwając się w tajemnicę przebitego Serca Jezusa i Jego zbawczą misję realizujemy główne cele naszego charyzmatu, które Ojciec Założyciel określił w dwóch uzupełniających się wymiarach:  „wynagradzaniu zniewag” (wymiar duchowy) oraz „troski o zbawienie dusz” (wymiar apostolski). Tak jak Jezus nieustannie ofiaruje się Ojcu i oręduje za nami u Niego, tak my łączymy się z Chrystusem i ofiarujemy z Nim same siebie i cały świat, prosząc o wszystkie potrzebne łaski i o miłosierdzie. Łączymy się z Chrystusem w Jego hymnie uwielbienia, jaki składa Ojcu za dzieło stworzenia i odkupienia, dlatego też na naszym emblemacie widnieje napis: „Magnificate Dominum Mecum”, tzn. „Uwielbiajcie ze mną Pana”. Tę drogę odbywamy w świecie i Kościele wpatrzone w Maryję, realizując ją w duchu miłości, rozumianej jako służba Bogu i braciom, oddania się wynagradzającego oraz wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu.

Potrzeba wynagradzania wciąż aktualna – znaki czasu

Patrząc na to, co dzieje się wokół nas dzisiaj, Dostrzegamy, że misja wynagradzania jest potrzebna, a nawet konieczna również w naszych czasach. Potwierdzają to niepokojące zjawiska zachodzące niemal w każdej dziedzinie współczesnego życia. Doświadczamy ich osobiście i docierają do nas za pośrednictwem mediów. Wystarczy oglądać wiadomości w TV. Ciągle ponawiane są próby podważania uniwersalnych wartości chrześcijańskich, niszczenia etycznych i moralnych podstaw naszej historii, kultury i tożsamości. Takie nurty i ruchy społeczne, jak np. radykalny feminizm, liberalizm, ideologia gender, postępująca ateizacja, przyczyniają się do zacierania w świadomości ulegających im ludzi, jasnego, objawionego przez Boga pojęcia dobra i zła. Tak wielu chce decydować o tym, co jest dobre a co złe, tak wielu wybiera zło, usprawiedliwia je i nazywa dobrem.

Trwa atak na rodzinę, podstawową wspólnotę życia społecznego, atak na Kościół, którego nauczanie jest wyrzutem sumienia dla tych, którzy go atakują. Prowadzona jest indoktrynacja dzieci, niszczenie ich niewinności, m.in. przez niewłaściwą edukację seksualną, nieodpowiednie bajki, gry, czy podręczniki szkolne. Młodzież jest zachęcana do wolności bez odpowiedzialności, np. podsuwa się środki usuwania konsekwencji ich nieetycznych zachowań (np. pigułkę „po”). W życiu społecznym coraz bardziej zanikają hamulce moralne, zanika szacunek wobec samego siebie, wobec innych ludzi i przede wszystkim wobec Boga. Cierpią na tym również, a może przede wszystkim, niewinni. Efektem hołdowania naszemu egoizmowi jest życie dla przyjemności, dla chwilowego zadowolenia. Nie przynosi ono szczęścia. Powoduje często zaślepienie moralne, prowadzi do różnych uzależnień, przypomina stan odurzenia narkotycznego. Współczesne ubóstwo materialne, duchowe i moralne potwierdza trafność przekonania naszego Ojca Założyciela, że misja wynagradzania będzie ciągle aktualna, nie przedawni się, nie wyczerpie.

Przyczyną i zarazem skutkiem zła, którego doświadczamy jest niewłaściwe pojmowanie Boga i odrzucanie Go. A tam, gdzie „nie ma” Boga i systemu wartości opartych na Bożych przykazaniach, na Ewangelii, zły duch zaczyna działać „bez przeszkód”. Bóg dał człowiekowi wolność i szanuje ją, ale jej nadużywanie przysparza Bogu cierpienia. Bóg cierpi z powodu każdej utraconej duszy, każdego utraconego dziecka, bo nas kocha bezgranicznie. On wie, że tylko w Nim możemy zaznać prawdziwego szczęścia i pokoju, ale szanuje naszą wolność, nie przymusza do dobra. Nie pozostaje jednak bierny, zależy Mu na każdym z nas, bez wyjątku, pragnie zbawić nas wszystkich, szuka każdej zagubionej owieczki. On jest tym Ojcem, który codziennie oczekuje powrotu marnotrawnego syna i córki i wychodzi im na spotkanie.

Do tego powrotu wszelkimi sposobami zachęca i pomaga nam Jezus Chrystus. On jako zadośćuczynienie, jako wynagrodzenie Ojcu za grzechy ludzkości przyjął śmierć na Krzyżu. Jego Mękę powiększała świadomość, że tak wielu ludzi nie skorzysta z daru Jego ofiarnej miłości. On kontynuuje nadal to wynagrodzenie Ojcu, składając ofiarę swego uwielbionego Ciała i Krwi w Eucharystii. On też zachęca nas, abyśmy z Jego Ofiarą łączyli nasze wysiłki, cierpienia, ofiary, modlitwy, nie tylko jako wyraz naszego zjednoczenia z Nim, ale też jako zadośćuczynienie, wynagrodzenie za grzechy nasze i ludzi. Jezus powiedział „Beze Mnie nic uczynić nie możecie” (J 15,5). W ten sposób czyni nas swoimi współpracownikami w dziele zbawienia nie tylko nas samych, ale i wielu ludzi.