Ojciec Założyciel

Czcigodny Sługa  Boży Antonino Celona, Kapłan, Założyciel Zgromadzenia.

Ojciec Święty Franciszek, 5 czerwca 2015 r. przyjął na audiencji  Kardynała Angelo Amato, prefekta Kongregacji Spaw Kanonizacyjnych. Kardynał przedłożył papieżowi  dekret  o heroiczności cnót Sługi Bożego Antoniego Celona. Ojciec  Święty  zatwierdził ten dekret i upoważnił do jego ogłoszenia. Zbliża się więc czas beatyfikacji Bożego Sługi,  modlimy się o cud za Jego wstawiennictwem.

Czcigodny Sługa Boży Antonino Celona urodził się 13 kwietnia 1873 r. na Sycylii w Ganzirri  k.Mesyny. W wieku młodzieńczym wstąpił do seminarium duchownego w Mesynie i 21 grudnia 1895 r. otrzymał tu święcenia kapłańskie. Po święceniach kontynuował  studia teologii w Rzymie. Po ich ukończeniu  biskup diecezji Oppido Mamertina powierzył mu funkcję osobistego sekretarza  i zarazem ojca duchownego w seminarium duchownym. Do Mesyny powrócił 10 sierpnia 1910 r.  Został tu spowiednikiem w katedrze i jednocześnie  współpracował ze św. Hannibalem Marią di Francia. Gdy groźne trzęsienie ziemi, 8 grudnia w 1917 r., zniszczyło  Mesynę, jego główną troską stała się odnowa moralna i duchowa ocalałych mieszkańców, a zwłaszcza młodzieży pozbawionej opieki duszpasterskiej. W tym właśnie okresie przygotował do życia konsekrowanego grupę dziewcząt, z których  utworzył Zgromadzenie Służebnic Wynagrodzicielek NSJ. Arcybiskup Mesyny Letterio D`Arigo zatwierdził je  w 1918 r. W Mesynie też otwarty  został pierwszy dom  Zgromadzenia. Bolesne wydarzenia   sprawiły, że na pewien czas Założyciel został odsunięty od swego Zgromadzenia. Widział w tym  “znak Boży”, znosił go z heroizmem jako dar swej wielkodusznej ofiary, modlitwy i wynagradzania Bogu. Dał w ten sposób świadectwo duchowości, którą kształtował pismem i słowami w pierwszych siostrach Zgromadzenia. Zmarł w Ganzirri 15 października  1952 r.

Życie ks. Antonino Celona rozpoczyna 13 kwietnia 1873 r. w Ganzirri (Sycylia). Tam też umiera 15 października 1952 r. Wigilia Zmartwychwstania Pańskiego i wspomnienie św. Teresy z Avila stają się więc dla ks. Antonino momentami, które w sposób znaczący wpłynęły na całe jego życie. Wspomnienie zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią i grzechem charakteryzują bowiem jego  kapłaństwo, potrzebę wynagradzania za grzechy, uczestnictwo w cierpieniach Chrystusa, a w końcu gorąca miłość do Eucharystii. Życie św. Teresy z Avila jest natomiast symbolem jego ducha modlitwy kontemplacyjnej a zarazem wielkich cierpień związanych z dziełem, które założył.

  • ur. 13.04.1873 r., Ganzirri, Sycylia – zm. 15.10.1952 r., tamże
  • 21.12.1895 r. – przyjął święcenia kapłańskie
  • 02.02.1918 r. – ufundował w Mesynie nasze Zgromadzenie Sióstr Służebnic Wynagrodzicielek NSJ
  • 1934 r. – został w niejasnych okolicznościach oddalony od założonego przez siebie Zgromadzenia
  • po opuszczeniu Zgromadzenia przeniósł się do Sanktuarium Maryjnego Montalto

Wyświęcony na kapłana 21 grudnia 1895 r., od samego początku swej posługi był gorliwym duszpasterzem i głosicielem Słowa Bożego. Nie umknęło to uwadze lokalnych władz kościelnych, które za pośrednictwem biskupa Dominika Scopelliti powierzyły mu urząd Sekretarza biskupiego, kierownika duchowego w seminarium, penitencjarza katedralnego oraz kapelana szpitalnego. Po powrocie do Mesyny ks. Celona stał się kierownikiem duchowym w wielu Kościołach tego miasta oraz bliskim współpracownikiem św. Hannibala di Francia. Wiele obowiązków nie przeszkodziło jednak jego bogatemu życiu modlitwy i wiary, wręcz przeciwnie, powodowało, ze swym poświęceniem i gorliwością zapalał wiele dusz do miłości i jedności z Bogiem.  W 1934 r. został w niejasnych okolicznościach oddalony od założonego przez siebie Zgromadzenia, co przyniosło mu wiele cierpień i upokorzeń. Wszystkie jednak zniósł z właściwą sobie pokorą i duchem ofiary, żarliwością kapłana oddającego swoje życie na wyłączną służbę i chwałę Bożą, bezwzględnym posłuszeństwem władzom Kościoła i całkowitym zaparciem się siebie.

Jak sam mówi o sobie, otrzymał od Boga specjalne nabożeństwo dla Najświętszego Sakramentu, z którego zrodziła się duchowość wynagradzania. Zapragnął aby szczególny kult Eucharystii stał się fundamentem założonego przez niego Zgromadzenia. Chciał aby siostry i osoby świeckie adorowały Najświętszy Sakrament dniem i nocą. Sam stał się pierwszym adoratorem, spędzając długie godziny na kolanach z głową pochyloną i rękami rozłożonymi na znak krzyża przed Jezusem Eucharystycznym. Jego „Godziny Święte”, napisane i głoszone słownie, przenikał duch głębokiej miłości i czułości wobec Najświętszego Sakramentu.

Modlił się nieustannie, z wyrazem twarzy zawsze skupionym i jakby pogrążonym w rozmowie z Bogiem. Duch modlitwy rozumiał jako wywyższenie Boga, pokrzepienie w cierpieniu, skuteczny środek do przybliżenia Królestwa Bożego na ziemi. Wszystkie podjęte przez siebie inicjatywy poprzedzał modlitwą, prosząc Pana o światło i polecając się modlitwom innych. Wszystko to powodowało, że był cenionym i pożądanym spowiednikiem oraz mądrym kierownikiem duchowym.

Dla ks. Celony pobożność Maryjna była darem Boga. W Maryi widział Wzór do naśladowania i Mistrzynię życia duchowego. Zalecał, aby w modlitwie łączyć się z Nią i wzywać zawsze Jej macierzyńskiej opieki. Sam oddał swoje życie w ręce Najświętszej Dziewicy na wzór św. Luigi M. Gonzagi. Jej opiece poświęcił także Zgromadzenie, dla którego momenty znaczące w historii założenia, związane są ze świętami dedykowanymi Matce Najświętszej. Pragnął, by życie jego duchowych córek przemieniło się w hymn chwały uwielbienia Pana, jaki Pierwsza Wynagrodzicielka wyśpiewała podczas Nawiedzenia. Dlatego też zalecił, aby siostry recytowały Magnificat po Mszy Świętej, jako dziękczynienie i uwielbienie za dar Eucharystii. Pobożność Maryjną wszczepiał także ludowi Mesyny, kiedy po opuszczeniu Zgromadzenia przeniósł się do Sanktuarium Maryjnego Montalto, odnawiając i pociągając swoim przykładem liczne dusze do umiłowania i powierzenia się Najświętszej Dziewicy.

Wynagradzanie stało się fundamentem charyzmatu ks. Antonino, charakterystycznym symbolem jego życia i dzieła, które założył, szczytem miłości, która aby wynagrodzić za grzechy świata, przyjmuje zaparcie się siebie i codzienne umieranie sobie wraz z Chrystusem. Tylko z kontemplacji męki i zmartwychwstania Chrystusa dusza człowieka, jak uczył ks. Celona, może zapalić się tak wielką miłością ku Bogu, aby z cichością i pokorą pozwolić na odwzorowanie i powtórzenie w życiu dzieła wynagradzania dokonanego przez Chrystusa, nade wszystko tajemnicy miłości i cierpienia ofiarowanego za życie świata. Ks. Antonino zjednoczył się z tym dziełem poprzez życie pełne cierpień fizycznych  i moralnych, szczególnie gdy musiał opuścić założone przez siebie Zgromadzenie, kiedy to w cichości i porzuceniu oczekiwał na swój do niego powrót.

02 lutego 1918 r. ufundował w Mesynie Zgromadzenie Sióstr Służebnic Wynagrodzicielek NSJ, któremu powierzył charyzmat Wynagradzania realizujący się w wymiarze kontemplacyjnym, realizującym się poprzez wieczystą adorację Najświętszego Sakramentu, stanowiącego centrum życia wynagradzającego, oraz w wymiarze czynnym wyrażającym się nade wszystko w katechizowaniu i pracy w parafiach, oraz w szkołach, sierocińcach, pensjonatach i jadłodajniach dla ubogich. Pragnął, aby dzieło wynagradzania, dla którego poświęcił swoje życie, kontynuowały i rozwijały jego duchowe córki. Owocem tego poświęcenia był rozwój nie tylko Zgromadzenia, ale także wielu inicjatyw szerzących i przybliżających ludziom ducha wynagradzania, które za pośrednictwem sióstr dokonywały i dokonują się w wielu częściach świata.

Wpatrując się w postać Ojca Założyciela, czujemy się zapalone żywym pragnieniem świętości, które było dla niego jednoznaczne z przeżywaniem „na serio” powołania do wynagradzania. Ks. Celona głęboko wierzył, że powołanie to dotyczy nie tylko stanu zakonnego, ale każdego chrześcijanina, który na mocy chrztu został wezwany do życia modlitwy i dopełniania w swoim ciele cierpień Chrystusa dla dobra i pożytku Kościoła. Dlatego prośmy Pana, by pozwolił nam się karmić nauką i życiem ks. Antonino, życiem całkowicie ofiarowanym w służbie Bogu i drugiemu człowiekowi. Prośmy, abyśmy z jego programu życia, realizowanego pod hasłem „Chwała – Miłość – Wynagrodzenie”,  mogli zaczerpnąć coś dla siebie. On żył nim pierwszy. My pragniemy tak żyć po nim i wraz z nim.

Mamy nadzieję, że wybrany zbiór myśli i uczuć, które przy różnych okazjach podpowiadał swoim duchowym córkom ks. Antonino Celona, będzie dla Ciebie cennym źródłem rad, zdolnym rozbudzić w Tobie pełne miłości zwrócenie uwagi na Pana w małych i wielkich okolicznościach życia codziennego … zatem „weź i czytaj”.

Eucharystia

Niechaj Jezus Eucharystia będzie centrum waszego życia, jedyną metą waszych ideałów, waszych westchnień. W Nim i z Nim oddajcie nieustanną chwałą Ojcu Niebieskiemu, pomóc Kościołowi, pomoc rodzinie ludzkiej, ulgę duszom czyścowym.

Poprzez Boski kontakt z Sercem Eucharystycznym niechaj zapali się i płonie twoje serce, przekształcając cię z dnia na dzień w takie Boskie płomienie miłości …

Niechaj twoje życie będzie niczym mała hostia, wieczna i doskonała żertwa dla Jego Boskiego Majestatu, a dla Jezusa, z Jezusem, w Jezusie, Hostii czystej i nieskalanej, ofiaruj na wzór głównej Służebnicy Pańskiej, cześć i uwielbienie, miłość i wynagrodzenie Sercu Eucharystycznemu, rozlewając po swych śladach zapach Jego niebieskich cnót.

Maryja

Żyj nieustannie złączona i ukryta przez Maryję z Jezusem w Bogu, a znajdziesz prawdziwe życie i prawdziwe szczęście.

Odmawiaj codziennie cały różaniec, tak zalecany przez Matkę Fatimską, w intencji biednych grzeszników.

Wynagradzanie

Potrzeba dusz, dusz, dusz wielkodusznych, które będą się poświęcać modlitwie i wynagradzaniu, aby zadośćuczynić sprawiedliwości Boga, zagniewanego grzechami świata. Bądź jedną z nich i zatroszcz się, by na szali Bożej sprawiedliwości znalazły się twoje osobiste ofiary wynagradzające.

Spalaj się doskonale w zjednoczeniu z Jezusem, ażeby twoja dusza była świątynią Bożą, a twoje serce – ołtarzem Pańskim, na którym masz składać swoją nieustanną ofiarę; ofiarę uwielbienia, dziękczynienia i prośby; ofiarę poświęcenia i żertwy; ofiarę nieustannego składania się w ofierze dla Boskiego Baranka.

Swoim cierpieniem Jezus przebóstwił nasze cierpienie. I chociaż nie przystało Jego ludzkiej naturze cierpieć niedoskonałości, to jednak chce cierpieć w nas i z nami, kiedy jesteśmy chorzy. Ta Boża myśl niech cię umocni i pocieszy także dlatego, że cierpiąc człowiek staje się bardziej podobnym do Jezusa i droższym Mu, a umiejąc cierpieć w jedności z Jezusem można praktykować skuteczniejsze i uzdrawiające apostolstwo na rzecz zbawienia dusz.

Niechaj twoja rozmowa będzie z Jezusem w górze, a tak skupiona i zjednoczona z Nim spędzaj swój czas święcie, oddając nieustanną chwałę Panu i wynagradzając wszystkie zniewagi, jakie czyni się Boskiemu Majestatowi.

Powołanie

Jeżeli chcesz żyć w pogodzie ducha i spokoju, rzuć się jak dziecko w ramiona Jezusa, powierz się całą pełnią ufności Niebieskiemu Oblubieńcowi, a On pewnie poprowadzi cię do portu wiecznego zbawienia.

Bóg niechaj będzie z tobą na każdym miejscu i w każdym czasie; niech będzie z tobą, by panował jako władca absolutny w twoim umyśle i w twoim sercu; niechaj będzie z tobą, byś pozwoliła prowadzić się Jego Duchowi Świętemu we wszystkich swoich uczynkach. W ten sposób będziesz prawdziwą Emmanuelą, czyli Bogiem z nami.

Bóg chce udzielać się twojej duszy, ale ty musisz usunąć wszelką przeszkodę dla działania Pana. Jeżeli będziesz wierna, jeżeli pozwolisz działać naszemu Panu, wszystko będzie dobrze; wszystko będzie Jego dziełem i wkrótce doprowadzi cię do Boskiego zjednoczenia. Nigdy zatem nie opieraj się łasce, a po upadkach nie trwaj w tym stanie lecz ze skruchą pełną miłości rzuć się w ramiona Boga.

Jezus zachęca cię, byś Go kochała. Kochać Jezusa znaczy iść za Nim, naśladować Go, pocieszać. Kochać Jezusa to czynić Jego wolę i jednoczyć się z Nim ze wszystkich sił. Kochać Jezusa to pomagać Mu nieść krzyż, uczestniczyć w Jego dziele odkupienia, zdobywać dusze dla Niego, być gorliwym w wypełnianiu Jego Boskich zamiarów. Kochać Jezusa znaczy spalać i jeszcze raz spalać całe swe życie dla Niego i tylko dla Niego.

Trójco Przenajświętsza,
Wielbimy Cię i dziękujemy Ci,
że swemu świętemu Kościołowi dałaś kapłana Antonino Celona,
który z tak wielkim zaangażowaniem
poświęcił się dla Twojej chwały i dla dobra braci,
przede wszystkim wzbudzając w wielu duszach
charyzmat wynagradzania.
Prosimy Cię, Trójco Przenajświętsza,
byś zechciała uwielbić go w swoim Królestwie,
a jeżeli jest to zgodne z Twoją świętą wolą,
także tu na ziemi.
Przez jego zasługi udziel nam łaski,
o którą Cię prosimy.