Teksty rozważań kontemplacyjnych zostały napisane przez naszego Ojca Założyciela ks. Antonino Celonę.
Uwielbiajcie z nami Pana!

O mój Jezu, ofiaruję Ci to wszystko, co wycierpiałeś opuszczając swoją Matkę.
O Maryjo, naucz mnie znosić wszelkie ciężkie rozłąki życiowe, stawiać im czoła, z wiarą przeżywać wolę Bożą.
W łączności z Tobą, o święta Dziewico, zamierzam spędzić tę godzinę, aby wyrazić Twemu Synowi cześć, miłość i wynagrodzenie za siebie i za wszystkich ludzi.
O Panie, w szczególny sposób proszę dla siebie o wiarę działającą pod natchnieniem bożym, o szczególną opiekę dla hierarchii, Zgromadzeń zakonnych i całego Kościoła. Udzielaj wszystkim światła i mocy, aby mogli godnie postępować w otrzymanym od Ciebie powołaniu, a zwłaszcza w powołaniu do wynagrodzenia. Nawróć grzeszników i przynieś ulgę duszom czyśćcowym.
W sposób szczególny ofiaruję Ci cierpienie, jakiego doświadczałeś udając się do Wieczernika, świadomy bliskich upokorzeń, jakich miałeś doznać w Jerozolimie, a także ze strony wielu ludzi, na przestrzeni wieków, zaślepionych i zatwardziałych w grzechu.
Pragnę spędzić tę godzinę z Tobą, ofiarując Ci miłość, uwielbienie i wynagrodzenie za wszystkich.
Proszę Cię o zbawienie ludu przez Ciebie odkupionego.
Daj nawrócenie grzesznikom, świętą śmierć umierającym, wyzwolenie duszom w czyśćcu cierpiącym. Poślij swojemu Kościołowi świętych kapłanów i spraw, by rozwijało się Dzieło Wynagrodzenia.


W sposób szczególny ofiaruję Ci głęboko odczuwaną w Twym Sercu gorycz z powodu rzucającej się w oczy słabości Apostołów, zdrady Judasza, świętokradztwa wobec Najświętszej Eucharystii.
Pragnę spędzić tę godzinę z Tobą, przyzywając pomocy zastępów anielskich, z którymi chcę ofiarować Ci najgorętszą i najczystszą miłość jako zadośćuczynienie za ból, jakiego doznałeś w Wieczerniku, przewidując brak odzewu na Twą nieskończoną miłość.
Szczególnie proszę Cię o pomnożenie mojej miłości, abym pojęła i autentycznie przeżywała moje powołanie i misję wynagrodzenia.
Proszę Cię za tych, którzy uczestniczą w Twojej władzy, aby społeczność rodzinna, cywilna, narodowa i międzynarodowa zachowywała pokój, a wśród ludów nauczała wierności Twej Ewangelii.
Proszę Cię także, poślij swojemu Kościołowi świętych kapłanów, spraw by rozwijało się Dzieło Wynagrodzenia i pomoc dla braci cierpiących na duchu, z braku poznania Twojej miłości, oraz na ciele, z braku koniecznego wsparcia
W sposób szczególny ofiaruję Ci Twoje uniżenie w umywaniu nóg Apostołom, jako znak miłosnej służby, którą mamy świadczyć wobec naszych braci.
Ofiaruję Ci ją zwłaszcza jako wynagrodzenie za braki tych, których na przestrzeni wieków wybierasz, by byli szafarzami Sakramentu Miłości.
Pragnę spędzić tę godzinę z Tobą, przyzywając pomocy świętych Nauczycieli, aby prosić Cię o prawdziwą mądrość zawartą w Twoim Słowie i o uległość wobec Magisterium Kościoła dla teologów, sług Słowa Bożego oraz dla zakonników i zakonnic, którzy nie potrafią docenić daru swego powołania, a także wszystkich ludzi, przez Ciebie odkupionych, którzy żyją nie znając Twojej świętej nauki.


W sposób szczególny ofiaruję Ci głęboki smutek, z powodu Twojej bliskiej ofiary na krzyżu, mającej na celu powszechne wynagrodzenie, a powiększony myślą o tych duszach, które z niego nie skorzystają.
Proszę Cię zwłaszcza o pomnożenie we mnie i w Twoim ludzie miłości do Twojej Męki i Najświętszej Eucharystii, poczucia sprawiedliwości i właściwych relacji wśród odkupionych przez Ciebie.
Zanoszę do Ciebie, Jezu, gorącą modlitwę za formację rodzin prawdziwie chrześcijańskich.
Ofiaruję Ci Twój krwawy pot wylany przede wszystkim za tych, o których wiedziałeś, że nie odpowiedzą na Twoją miłość, a zwłaszcza przez Ciebie wybranych w każdych czasach, jak również za rozdźwięki i zgorszenia, jakie miały mieć miejsce w Twoim Kościele.
Pragnę spędzić tę godzinę z Tobą w towarzystwie tych ludzi, którzy Cię zrozumieli i swoją miłością dają żywotność Mistycznemu Ciału.
Panie Jezu, udzielaj mi i całemu swemu ludowi cnoty męstwa, gorącego [illuminata] nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny, opanowania namiętności.
Proszę Cię również o to, aby szkoła nigdy nie zdradziła formacji jako swego zadania, troszcząc się integralny wzrost młodzieży zgodnie z zasadami ewangelicznymi i nauczaniem Kościoła.


Ofiaruję Ci upokarzające Twoje cierpienie., ciebie bowiem uznano za największego grzesznika: „On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą” (2 Kor 5,21).
W sposób szczególny proszę Cię, Jezu, o dyspozycyjność moją i innych ludzi wobec woli Ojca, zwłaszcza wtedy, gdy najbardziej ciąży upokorzenie.
Wejrzyj swym opiekuńczym spojrzeniem na tych wszystkich, którzy podążają ku ziemskiej mecie i są bliscy osiągnięcia wieczności.
Panie Jezu, udzielaj mi i całemu swemu ludowi cnoty męstwa, gorącego [illuminata] nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny, opanowania namiętności.
Proszę Cię również o to, aby szkoła nigdy nie zdradziła formacji jako swego zadania, troszcząc się integralny wzrost młodzieży zgodnie z zasadami ewangelicznymi i nauczaniem Kościoła.
W sposób szczególny ofiaruję Ci srogi ból otwartej w Twym Sercu rany obłudnym gestem Judasza zdrajcy, znęcaniem się nieprzyjaciół, którzy przyszli Cię pojmać i tych, którzy w ciągu wieków mieli Cię zdradzić.
Proszę Cię zatem o prawdziwego ducha dziecięcej pobożności dla siebie i dla tych, który uważają się za Twoich uczniów, w wierności i ofiarnej miłości.
W sposób szczególny polecam Ci ubogich, zwłaszcza tych zepchniętych na margines z powodu niezrozumienia.


Ofiaruję Ci wstrząsające cierpienia, jakich doznałeś w brutalnej przemocy zadawanej Twojej czcigodnej Osobie, w pozbawieniu Cię wolności, w znęcaniu się Twoich przeciwników, w tchórzostwie Apostołów i tych, którzy ich naśladowali w Kościele.
Proszę Cię, udziel mi prawdziwej pokory serca, by wyrzekać się roszczeń mojej wyniosłej osobowości, udziel mi także szczerej i stałej przyjaźni z Tobą, towarzyszącej mi w każdej sytuacji, również upokarzającej i bolesnej. Proszę Cię za tych, którzy cierpią samotność z powodu oddalenia się od Ciebie.
Ofiaruję Ci tę niezmienną cierpliwość i łagodność, jaką okazywałeś w przyjmowaniu zniewagi policzkowania i drwin z aplauzem obecnych oraz w dręczącej Cię myśli o podobnym traktowaniu, jakiego doznawać będziesz w Eucharystii.
Proszę Cię o dar cierpliwości, bym ja i moje współ-siostry zachowały pokój wewnętrzny; by zapanował pokój w świecie dręczonym nienawiścią i przemocą, wojnami i prześladowaniami, niesprawiedliwością i egoizmem.


Ofiaruję Ci najgłębsze cierpienia spowodowane oszczerstwami i fałszywymi oskarżeniami Ciebie na sądzie.
Ofiaruję Ci je z wytężoną modlitwą i gotowością na przyjęcie tego, co na mnie dopuścisz, dostrzegając w cierpieniu znak umiłowania i skuteczny sposób współpracy z Twoim Odkupieniem, aby ci spośród Twojego ludu, którzy będą szkalowani z powodu Twojego Imienia, nie tylko nie zniechęcali się, lecz także przyjmując niesłuszne oskarżenia w duchu wynagrodzenia, mogli radować się z tego, że stali się godni upodobnić się do Ciebie.
Panie Jezu, szyderstwa, drwiny, zniewagi ze strony żołnierzy wyraźnie obciążają Twe udręczone Serce.
Pomimo to trwasz niewzruszenie, ze wzrokiem skierowanym ku Ojcu, w bolesnej i milczącej modlitwie, która była ofiarą serca, chwały i błogosławieństwa, przyjętą z najwyższym upodobaniem.
Tę ofiarę czynię swoją i składam ją Ojcu z tymi samymi, co Ty, uczuciami.
Proszę Cię, Jezu, aby mnie i Twojemu ludowi nie zabrakło nigdy odwagi w wyznawaniu wiary i ofiarowaniu Ojcu uwielbienia Twojej chwały zawsze i wszędzie.
Oby dla moich braci bolesne wydarzenia były okazją do podnoszenia się i dziękczynienia także wtedy, gdy zdają się one ich przytłaczać.


„Niechaj Twoja łaska pozwala mi nieustannie trwać w poszukiwaniu wiecznych wartości.”
Haniebne uwięzienie, znoszone z taką miłością, pokorą i cierpliwością, wysłużyło uwolnienie dusz z więzów grzechu i szatana. Oby wszyscy zrozumieli szlachetność świętej wolności dzieci Bożych, zatroszczyli się o nią i ją zachowali.
W tym celu ofiaruję Ci, Jezu, ogromne cierpienie moralne, których doznałeś w tym niegodziwym miejscu.
Nadto proszę Cię w intencji ludzi zamkniętych w swym egoizmie, którzy nie potrafią otworzyć się na innych. Niechaj moc Twojej miłości popycha ich ku ideałom odnawiającym ich życie i czyniącym ich zdolnymi do dawania siebie.
Pozwól mi zrozumieć, że dla osiągnięcia wolności ducha potrzeba modlitwy i umartwienia.
Niechaj Twoja łaska pozwala mi nieustannie trwać w poszukiwaniu wiecznych wartości.
W sposób szczególny ofiaruję Ci okrutne cierpienie, jakiego przysporzyli Ci zatwardziali nieprzyjaciele, którzy Twoje stwierdzenie, że jesteś Synem Bożym uznali za powód skazania.
Siła namiętności, jaka doprowadziła ich do tego, że nie uznali Cię za Syna Najwyższego, dostarczyła Ci nowych zniewag.
Proszę Cię, Panie, byś mnie i wszystkim Twoim naśladowcom dał umiłowanie prawdy, zwłaszcza wypływającej z Twego nieomylnego Słowa; oraz moc do otwartego jej głoszenia także za cenę prześladowań.


Odsyłanie z jednego trybunału do drugiego było dla Ciebie, Królu wszechświata, bardzo przykre i haniebne.
Twoje tak bardzo wrażliwe Serce było z pewnością dogłębnie zranione. Dlatego nabożnie ofiaruję Ci moje żywe uczestnictwo w tym szczególnym cierpieniu. Wszystko ofiaruję Ojcu jako wynagrodzenie za zło grzeszników.
Dla siebie i dla tego, który zechce iść za Twoją łaską, proszę Cię, o uczciwe postępowanie pod Twoim wejrzeniem, nie zważając na uznanie ludzi, ufna, że kiedyś prawda jasno ujawni się przed Tobą.
Panie Jezu, niesprawiedliwość, okrucieństwo, pohańbienie pokryły i przeniknęły całą Twoją Osobę przed sędzią nikczemnym, egoistycznym i interesownym, który skazał Cię na ubiczowanie i postawił na jednej płaszczyźnie z powszechnie znanym złoczyńcą.
Także ja w swej ograniczonej wrażliwości i poczuciu godności doświadczam całej surowości odczuwanego przez Ciebie bólu.
Współczując Ci w imieniu swoim i wszystkich odkupionych ofiaruję go Tobie, aby znaczna część bezbronnego ludu potrafiła z chrześcijańską cierpliwością i miłością znosić niesprawiedliwości i nieludzkie warunki, z jakich nie może się uwolnić.
Proszę Cię też za tych wszystkich, którzy wymierzają sprawiedliwość, aby umieli szanować we wszystkich godność osoby ludzkiej.


Współczuję Ci, Jezu, w niewyobrażalnym bólu, jakiego doświadczałeś w ukoronowaniu cierniami. Pogrążam się w boleści, zdając sobie sprawę zwłaszcza z postawy szyderstwa przyjętej wobec Ciebie przez okrutnych ludzi, o „Królu królów i Panie panujących”, przed którym niebo i ziemia powinny chylić się z najwyższym szacunkiem.
Ofiaruję Ci to fizyczne i moralne męczeństwo jako zadośćuczynienie za niezliczone grzechy tych, którzy opierają się Twojej